W 865 Ragnar Lodbrok (Włochate Portki), wiking który zabił tysiąc wojowników i zgwałcił osiemset kobiet (reklama:), uderzył na Anglię. Został jednak schwytany przez króla Aellę i skazany na śmierć – wrzucono go do dołu ze żmijami. Na chwilę przed śmiercią zdążył zakrzyknąć: „Gdyby warchlaczki wiedziały, jak umiera stary dzik!”.Słowa te dotarły do synów Lodbroka, Sigurda Wężowe Oko, Bjorna Żelaznobokiego i Ivara Bez Kości. To oni, chcąc pomścić ojca, w 866 roku uderzyli na wschodnią Anglię. Aella został schwytany i rzekomo wykonano na nim tzw. „krwawego orła” – od strony pleców wyłamano mu żebra i wywleczono na zewnątrz płuca, co sprawiało wrażenie jakby umęczony dostał skrzydeł.

„Bloody eagle” ze strony:

http://catesatomicgarden.deviantart.com/art/The-Blood-Eagle-192704931

"Teraz krwawy orzeł ostrym jest mieczem

wyryty na plecach zabójcy Sygmunda.

Mało jest większych śród bohaterów,

co pole zaczerwienili i kruka uradowali.”

Pieśń o Reginie.

Tortura krwawego orła miała być ofiarą dla boga Odyna, najpotężniejszego z bogów wikingów. Był on też nieobliczalny i niezrozumiały, zapewne przez swe częste kontakty ze śmiercią. Jednooki nekromanta (oddał drugie za prawo napicia się ze źródła mądrości) walczył cudowną włócznią Gungir, a dosiadał ośmionogiego konia Sleipnira (to dla niego wkładało się sianko pod obrus). Dwa kruki (Hugin i Mugin) wylatywały codziennie rano, by obejrzeć świat i zdać mu relację.

Odyn nie różnił się od wielu innych bogów pod jednym względem – ofiarował się sam sobie w ofierze. Przybity włócznią do drzewa, gdzie wisiał cierpiąc dziewięć nocy, aż umarł i zmartwychwstał. Dzięki temu poznał osiemnaście zaklęć – napił się z misy Odraerir i doznał „ekstazy”. Powszechnie był uważany za patrona wisielców, bowiem jako nekromanta posiadał zdolność rozmowy z powieszonymi.

Sam zaś rytuał krwawego orła, jeśli miało do niego dojść, był niezwykle trudny. Trzeba zaznaczyć, że 12 par żeber (niektórzy mają więcej:) jest połączonych z jednej strony z kręgami piersiowymi kręgosłupa, z drugiej zaś z mostkiem (10 par). Te bardzo elastyczne kości są też miejscem przyczepu mięśni oddechowych. Odpiłowanie ich od kręgosłupa i wygięcie, a w zasadzie konieczne byłoby ich odpowiednie złamanie (inaczej brak efektu), byłoby trudne i jeszcze przed zakończeniem skończyłoby się to śmiercią ofiary. A nawet gdyby udało się tego dokonać, to wyciągnięte płuca zapadają się w sobie i mają wtedy rozmiar pomarańczy – o „skrzydłach” można zapomnieć. Oczywiście można wyłamać łopatki zamiast wyciągać płuca, jednak to już nie będzie to samo.

Poza sagami, niejasnymi przekazami na nich opartymi oraz znalezionym kamieniem w Stora Hammars na Gotlandii (gdzie ukazywane jest coś w tym stylu, choć można to interpretować na różne sposoby), to nie ma żadnych dowodów na to, że krwawy orzeł był w ogóle stosowany. Być może zdarzył się raz, może nawet kilka razy, zyskując w ten sposób swą ponurą sławę, jednak z pewnością nie był żadnym zwyczajem.

To właśnie wieszanie i przebijanie włócznią bardziej zasługuje na tytuł wikińskiej tortury. Odyn był prawdziwym bogiem wisielców, i, zgodnie z sagami, poważnie traktował już same obietnice tego typu ofiary. Najlepiej zaświadcza o tym Saga o Gautreku, w której król Vikar (którego miano ofiarować w ofierze) usiłował oszukać Odyna – na szyi zaciśnięto mu jelita cielaka, przyrzucone przez luźną gałąź, a pchnięcie miano zadać łodygą trzciny.

„Twoja szubienica jest gotowa, mój Panie”, powiedział do Starkad do króla Vikara, „I nie wygląda zbyt groźnie. Podejdź tu, bym założył Ci pętlę na szyję”.

„Rzeczywiście nie wygląda to zbyt groźnie” powiedział król, „i chyba nie mogę zostać zraniony. Zostaje mi zdać się na rozstrzygnięcia losu”.

Starkad wspiął się na pniak i zacisnął pętlę na królewskiej szyi. Następnie stanął naprzeciw króla z łodygą trzciny w ręce i rzekł: „Teraz oddaję Cię Odynowi!”.

Wówczas trzcina zmieniła się we włócznię, która przeszyła króla, pniak wyśliznął się spod jego stóp, jelita zmieniły się w mocny sznur, gałąź zaś zabrała króla wysoko w listowie, gdzie umarł. Odtąd te miejsce znane jest jako Vikarsholmar.

Podobieństwo Odyna do Chrystusa, przynajmniej jeśli chodzi o bolesną śmierć, przebicie włócznią i zmartwychwstanie, znacznie ułatwiło proces chrystianizacji terenów skandynawskich. O zmianie zainteresowań zaświadczają poczynania sławnych chrześcijańskich władców norweskich, jak świętego Olafa Haraldssona, którzy uśmiercali czarownice i czarowników, i robili to w judeochrześcijański sposób – poprzez ukamieniowanie.

Inną sławną torturą była „śmierć przy drzewie”, nazywana też czasem „karą kiszek” – rozcinano brzuch, wydzierano trzewia i przybijano je do drzewa, po czym zmuszano ofiarę, by biegając wokół wydarła sobie jelita. W świecie chrześcijańskim na tak okrutną śmierć skazywano apostatów, którzy porzucili wiarę chrześcijańską. Tak miał umrzeć wikiński Brodir w Sadze o Njalu, oraz możny pruski Pipin (zamordowali go krzyżacy).

Jeśli kogoś zainteresowała poezja, sagi i runy:

http://thor.megatherion.com/eddamenu.htm

http://www.vikingr.neostrada.pl/wiking1/literat.htm

P.S.

Wybaczcie moje toporne tłumaczenie fragmentów Sagi o Gautreku, niestety nie posiadam żadnego zgrabnego przekładu na nasz język. Tu oryginał:

http://aj69.tripod.com/ancestry/gautreksaga.html

I jeszcze artykuł w fokusie:

http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/egzekucja-na-czesc-boga/nc/1/