Blog
Prawdziwe słowa nie są piękne, a słowa piękne nie są prawdziwe.
Ryuuk
81 obserwujących 482 notki 1119433 odsłony
Ryuuk, 10 lutego 2011 r.

Reakcje pogańskie.

3285 11 0 A A A

Wprowadzanie chrześcijaństwa zawsze spotykało się z oporem ludności, która posiadała własne wierzenia i kulturę, a dla której ta nowa religia była zwyczajnie obca, niezrozumiała oraz kojarzona albo z germańskim (jak u Połabian i Polaków), albo bizantyjskim (w przypadku Rusów i Bułgarów) zagrożeniem.

Oczywiście w wielu przypadkach, przynajmniej początkowo, traktowano chrześcijaństwo z tolerancją typową dla większości pogańskich religii, czasem nawet swoistym poczuciem humoru, czego idealnym przykładem byli Łotysze – chrystianizowani przez obie strony (prawosławny Nowogród i Germanów), grzecznie słuchali misjonarzy a nawet z dużą chęcią przyjmowali chrzest, ponieważ nowo ochrzczeni otrzymywali zwykle podarki (np. cenne tkaniny). Efekt był taki, że niektórzy Łotysze byli chrzczeni wielokrotnie, co zupełnie nie przeszkadzało im w praktykowaniu własnych wierzeń …

Efektem tego było praktykowanie „dwuwiary” – oficjalnie i na pokaz chrześcijaństwa, natomiast w zaciszu domowym, czy też w pogańskich chramach, wiary swoich przodków. Dzięki temu wielu zwyczajów i świat pogańskich nie udało się wykorzenić, mimo iż próbowano, i występują one, nawet po swoimi starymi nazwami, do dnia dzisiejszego. Doskonałym przykładem jest Wielka Noc, Zielone Świątki, czy Noc Świętojańska.

Na bliższych nam terenach także czasami było ciekawie. Biskup Thietmar opisał w jaki sposób zachowywali się chrystianizowani Słowianie w diecezji merseburskiej. Gdy kazano im klepać niezrozumiałe modlitwy, ci często złośliwie przekręcali słowa, zamieniając np. „Kyrie eleison” na „Ukrivolsa” …

Jednak proces chrystianizacji zwykle charakteryzowało nieludzkie okrucieństwo i skrajny wyzysk. To dlatego właśnie ludność Połabia, którą wydziedziczano i zamieniano w niewolników (sprzedawanych następnie do Rzeszy) wywołała w 983 roku wyjątkowo krwawe powstanie pod dowództwem Mściwoja, następnie jego syna Mścisława, podczas którego znienawidzone duchowieństwo bezlitośnie wyrżnięto a kościoły zniszczono do samych fundamentów.

Obodrzyce mieli jeszcze jeden wybuch pogaństwa – gdy za sprawa Gotszalka, gorliwego chrześcijania (Goddescalcus – sługa boży) ponownie zaczęto wprowadzać na ich terenach chrześcijaństwo, doszło do kolejnej krwawej reakcji w 1066 roku, pod wodzą Błusa. Armie Sasów i Duńczyków zostały przegnane, kościoły ponownie zniszczone, a Obodrzyce nawet najechali na saskie ziemie, niszcząc (ponownie!) Hamburg. To wtedy też schwytano i zamordowano biskupa meklemburskiego, Jana ze Szkocji, a jego głowę złożono w chramie w Radagoszczy.

W Szwecji znane jest powstanie Swena Ofiarnika (Swena Blota) które w 1070 roku doprowadziło nawet do obalenia króla Halstena i zniszczenia biskupstw. Za panowania Swena kraj stał się z powrotem pogański i tylko śmierć władcy spowodowała, że rozpoczęto pownie proces chrystianizacji.

Brutalne wprowadzanie chrześcijaństwa przez czeskich Przemyślidów również spotkało się z pogańską reakcją, na czele której stanęła wdowa po Wratysławie I, sławna Drogomira (Drahomira). Pogańska księżniczka (nie dała się nawrócić) okazała się godna swojego smoczego imienia i pod jej dowództwem niszczono kościoły oraz wypędzano z kraju duchowieństwo.

Podobnie było w Wielkiej Bułgarii, gdy książę Włodzimierz (objął tron w 889r.) okazał się zdecydowanym przeciwnikiem polityki wewnętrznej swego ojca (Borysa) i zwolennikiem wierzeń i tradycji pogańskich Protobułgarów. Natomiast gdy pośmierci Symeona Wielkiego tron objął car Piotr (927-969), ślepo posłuszny duchowieństwu greckiemu, którego szczodre obdarowywanie doprowadziło wielu Bułgarów do ruiny i życia w charakterze ludności zależnej, tzw. z grecka klirików (ludzi kościoła) i parików (chłopów niewolnych), wtedy także doszło do reakcji, tak pogańskich, jak i do zaktywizowania się ruchu bogomiłów.

Także na Rusi reakcje pogańskie i bunty antyfeudalne (zdarzające się nawet w XIII wieku) były czymś absolutnie normalnym.

Nawet Sasi, formalnie chrześcijańscy od czasów Karola Wielkiego, często praktykowali swe obrządki, o czym wspomina Helmold w „Kronice Słowian”.

Zatem trudno się dziwić, że i Polska doczekała się własnych reakcji pogańskich. Jeśli wierzyć Długoszowi, już w 1022 roku wybuchła u nas „straszliwa zawierucha” (co potwierdził czeski Kosmas). Jednak prawdziwy bunt antychrześcijański datuje się na lata 30-te XI wieku. Powodem nie była jedynie obca, niezrozumiała (i kojarzona z germanizmem) religia. Tak naprawdę to duchowieństwo, a raczej jego nienasycona chciwość, była tego najważniejszą przyczyną. Dziesięcina, która już od wieków była świętym oszustwem (nawet przed prawodawstwem karolińskim) dawała duchowieństwu nie tylko dochody, ale też ogromną władzę, dzięki której mogło ono wszystkich krnąbrnych poddanych po prostu zamienić w niewolników.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura